• facebook
  • filmy na youtube
  • g+

Biustonosz Minnie: wiosenna biedronka :-)

Witam serdecznie czytelniczki bloga myBra! Jestem autorką bloga „Stanikomania”, na którym często publikuję własne recenzje biustonoszy różnych marek. Od czasu do czasu będę to robiła także specjalnie dla Was 🙂 Noszę rozmiar myBra 80G, co odpowiada rozmiarowi 36G w brytyjskich markach biustonoszy, takich jak Panache, Cleo, Freya. Według firm francuskich bądź polskich będzie to 80H lub I. Należę więc do strefy średnio-większej, jeśli chodzi zarówno o wymiar pod biustem, jak i rozmiar miseczki. Mam nadzieję, że moje opinie będą dla Was przydatne  🙂

 

Dziś kilka słów na temat biustonosza biustonosza Cleo Minnie. Poszczególne cechy stanika oceniam w punktach: od 1 do 5.

 

 

 

Estetyka: ****

 

Gdyby nie to, że nie przepadam zbytnio za groszkami ani kolorem białym nawet w dodatkach, dałabym Minnie maksymalną liczbę punktów za wygląd. Jest naprawdę fajna, stylowa, pin-upowa i wesoła, do tego starannie uszyta. Nie mam też żadnych zastrzeżeń do jakości materiałów. Ramiączka i tyły są idealnie dopasowane odcieniem do przodu biustonosza. Jest to żywy, jasny odcień czerwieni. Na pierwszy rzut oka stwierdziłam, że będzie świetnie pasował blondynkom, takim jak na katalogowych zdjęciach. Ale po chwili doszłam do wniosku, że również brunetki będą świetnie wyglądały w Minnie.

 

Nieczęsto spotyka się w górnej części miseczek białą siateczkę z kolorowym haftem. Obawiałam się, że ta biel będzie się zbyt mocno rzucała w oczy, ale tak nie jest – lekko stapia się ze skórą i wygląda bardzo dobrze. Bardzo oryginalna jest kokardka na mostku – biała w limonkowe kropki. Choć jest malutka, dodaje całości charakteru. Ramiączka mają ładną fakturkę.

 

 

 

 

Krój: *****

 

Tu z wielką przyjemnością stawiam piątkę. Nie wszystkie balkonetki Cleo leżą na moim biuście dobrze, ta natomiast – sprawuje się doskonale. Minnie mocno podnosi, bardzo dobrze zbiera i zaokrągla piersi. Górna część miseczek idealnie przylega, nie odstaje ani się nie marszczy. Biust w Minnie jest mocno uniesiony i ma okrągły kształt.

 

 

 

 

Jak być może zauważycie na zdjęciu, Minnie nie jest biustonoszem nadmiernie zabudowanym. Balkonetki marki Cleo są zwykle trochę niższe niż innych marek. Dlatego cenią je zwłaszcza te z Was, które lubią trochę wyeksponować biust,  jednocześnie nie tracąc solidnego podtrzymania od dołu 🙂

 

 

Podtrzymanie: *****

 

Moje piersi naprawdę nie są lekkie – potrzebują dobrej konstrukcji i podtrzymania, by wyglądały dobrze i bym ja czuła się swobodnie. Miseczki Minnie są uszyte z solidnego, stabilnego materiału. Tył jest zrobiony z dobrej, nie nadmiernie rozciągliwej dzianiny oraz solidne gumki. Co prawda zwykle wolę szerokie zapięcie (na trzy haftki) a Minnie ma w moim rozmiarze (miseczka G) zapięcie dwuhaftkowe, ale boki nie są zbyt wąskie, a zapięcie – dobrej jakości.

 

 

Miseczki doskonale rozdzielają biust, jak to w marce Cleo, dają też bardzo silne wywindowanie biustu ku górze. Ramiączka nie są nadmiernie elastyczne. Piersi dobrze się trzymają na odpowiedniej wysokości. Test skokowy wypada pozytywnie 🙂

 

 

Dopasowanie: *****

 

W Minnie pasuje na mnie ten sam rozmiar, co zawsze – pod względem rozmiaru Minnie jest typowa.

 

 

Wygoda : *****

 

To już ostatnia ocena. Jak widzicie, Minnie dostaje ode mnie prawie same piątki. Jest również wygodna – nie kłują fiszbiny, co czasem mi się zdarza, hafty nie gryzą, szwy nie drapią. Dla większego biustu to bardzo ważne – materiały ulegają sporym naprężeniom pod wpływem ciężaru. Minnie radzi sobie z tym ciężarem bez szkody dla komfortu 🙂

 

 

 

Podsumowanie!

 

1 x 4/5, 4 x 5/5! Jak widzicie, Minnie dostała ode mnie prawie same piątki 🙂 W tym sezonie model ten debiutuje na rynku. Na razie debiut ten wydaje się bardzo udany. Zobaczymy, jak Minnie będzie się sprawowała z czasem. Słyszałam opinie, że nawet na bardzo dużych piersiach (miseczki HH, J) sprawdza się równie dobrze, jak w moim G.

 

Jestem również bardzo ciekawa Waszych opinii. Jak Wam się podoba „myszka Minnie”? Czy macie ją już w swojej szafie? Jak wrażenia? 🙂

 

 

Balkonetka, czyli codzienność wyjątkowa :-)

Lato powoli ma się ku końcowi, otwieramy więc ponownie naszą bra-szkołę. Nasz cykl „tajemnice krojów biustonoszy” 🙂 zaczęłyśmy od biustonoszy do głębszych dekoltów, czyli plunge. Tymczasem największą popularnością, zwłaszcza wśród posiadaczek piersi nieco większych, cieszy się krój zwany balkonetką albo balkonikiem czy fasonem balkonowym.

 

Słowo balkonetka zadomowiło się w naszym języku całkiem niedawno. Stało się to za sprawą biustonoszy zagranicznych, zwłaszcza angielskich firm, w których najbardziej uniwersalny krój stanika nazywa się balconette albo balconnet. I nagle okazało się, że wcale o tym nie wiedząc, nosimy balkonetki! 🙂 To bowiem najbardziej popularny, uniwersalny fason stanika.

 

 

Anatomia balkonetki

 

Nie ma jedynej obowiązującej definicji balkonetki. Ogólnie przyjmuje się, że jest to biustonosz, który nie zakrywa całych piersi, ale też i nie odkrywa ich aż do połowy, lecz lekko odsłania górne partie biustu, tak, byśmy mogły włożyć nieco większy dekolt – ale nie bardzo głęboki. Górna krawędź biustonosza jest zbliżona do poziomej linii, w każdym razie nie jest tak wyraźnie trójkątna, jak w przypadku biustonoszy przeznaczonych do dekoltów głębokich (plunge).

 

Ramiączka w balkonetkach są zwykle dość szeroko rozstawione, a miseczki najczęściej uszyte są z trzech części, połączonych szwami skośnymi i pionowymi.

 

Marcie – model marki Cleo. Typowa balkonetka z miseczkami z trzech części. 

 

 

Bywają i czteroczęściowe miseczki – na przykład w fasonie z tzw. bocznym panelem zbierającym. Jest to dodatkowa część wszyta z boku miseczki, która poprawia zebranie biustu do środka, tak jak np. w modelu Jasmine marki Panache Superbra:

 

Jasmine – model marki Panache Superbra. Balkonetka szyta z czterech części.

 

(zwróćcie uwagę na miejsce pod pachą modelki, pod ramiączkiem z lewej strony – tam kryje sie ów panel 🙂

 

 

Zabudowana czy nie?

 

Balkonetki mają swoje zwolenniczki i przeciwniczki. Przeciwniczki na przykład uważają, że balkonetki są zbyt zabudowane. A zwolenniczki, że odsłaniają akurat tyle piersi, ile trzeba, by ładnie wyglądały i były dobrze podtrzymane. Ile właściwie odsłania balkonetka, a ile zakrywa?

 

Różne są balkonetki, ale jeszcze bardziej różne są nasze biusty. Jedna z najbardziej oczywistych brafitterskich prawd brzmi: ten sam fason biustonosza na różnych biustach może wyglądać zupełnie inaczej. Balkonetki najlepiej prezentują się na piersiach nieco większych. Dobrze je podnoszą i zaokrąglają, jednocześnie nie zakrywając piersi w całości. Jednak bardzo drobne biusty raczej wolą tak zwane półmiseczki, czyli half-cupy, które odsłaniają więcej i mają bardziej otwarty fason miseczek.

 

Model Teagan marki Freya – fasnon półmiseczki (half-cup), o miseczkach zszywanych tylko pionowymi szwami.

 

 

Jak dobrać balkonetkę?

 

Jeśli chodzi o rozmiar – tak samo, jak każdy inny biustonosz. Warto zwrócić uwagę na górną partię miseczki: czy krawędź nie wcina się w biust? Jeśli nasze piersi są bardzo pełne i wypukłe u góry, balkonetki mogą „ciąć” je krawędzią, nawet jeśli miseczka jest w dobrym rozmiarze. Wtedy lepiej zainwestować w półmiseczkę czyli half-cupa, biustonosz o niższej i bardziej poziomej krawędzi niż balkonetka. Możemy też wybierać balkonetki, które są wykończone u góry elastyczną koronką, bez wszytej dodatkowej gumki wzdłuż krawędzi (jak np. wyżej wspomniana balkonetka Jasmine).

 

Czy nosicie balkonetki, czy wolicie inne kroje? Jaki jest Wasz ulubiony typ biustonosza? 

Opis wszystkich krojów biustonoszy z przykładami znajdziecie tutaj 🙂

 

Znajdź nas na MyBra na Facebook

© 2014 Wszelkie prawa zastrzeżone | myBra.pl