• facebook
  • filmy na youtube
  • g+

Wakacje wśród koralowców!

11-07-2017Moda, Zakupy

Koralowy róż, pomarańcz, brzoskwinia, morela – to barwy świetnie pasujące do letniego klimatu. Kojarzą się z tropikalnymi kwiatami, letnimi owocami i orzeźwiającymi drinkami 🙂 Pomarańczowy czy koralowy biustonosz świetnie ożywi Twoją letnią szafę, będzie pasował do letnich sukienek i zwiewnych topów.

 

Najbardziej klasyczny pomarańczowy koral sezonu to soczysty półgorset Freya Fancies w kolorze koralowym. Koronki, którą jest wykończony cały biustonosz, nie musisz chować pod ubraniem. Koronkowe półgorsety czy braletki w tym sezonie mogą prześwitywać czy wyglądać spod topu, a nawet stanowić samodzielną „górę” w luźniejszej stylizacji – to właśnie najmodniejszy look ze światowych wybiegów 🙂

 

 

Jeśli zaś poszukujesz czegoś bardziej delikatnego i romantycznego pod letnie ubranie, możesz wybrać model Jasmine marki Panache wykończony morelową koronką, w subtelny nadruk różanych płatków. Ten wzór w stylu angielskiego ogrodu wpisze się w trend retro i vintage. Jasmine jest bestsellerem na rynku dla większych biustów ze względu na krój świetnie zaokrąglający i zarazem podtrzymujący duży biust. Doskonale pasuje na co dzień!

 

 

Wolisz usztywniane, idealnie gładkie miseczki? Możesz sięgnąć po słodki biustonosz Deco Vibe marki Freya w wydaniu candy, czyli cukierkowego różu. Nam kojarzy się trochę z gumą balonową 🙂 To także model na każdą okazję – będzie odpowiedni zarówno pod codzienny strój do pracy, jak i do bardziej weekendowej stylizacji.

 

 

A może wolisz trochę bardziej zaszaleć? Możesz postawić na wciąż modne neony. Biustonosz Kali marki Cleo by Panache to półprzejrzysta balkonetka w kolorze intensywnie różowym, z haftem w serduszka. To już prawdziwy cukierek, który na pewno nie pozostanie niezauważony 🙂 Co ważne, zarówno średni jak i naprawdę duży biust poczuje się w nim równie dobrze. Duże rozmiary nie muszą bać się żywych kolorów!

 

 

A Wy co wybieracie na soczyste, koralowe lato? 🙂

 

Liczą się plecy! :-)

Do sklepów trafiły już jesienno-zimowe kolekcje, czujemy się zachęcane do zakupów. Zanim jednak skusimy się na efektowną nowość, sprawdźmy, czy oprócz pięknego designu mamy do czynienia z dobrą jakością. Na co zwrócić uwagę w biustonoszu, zanim go kupimy? Już przed przymiarką warto obejrzeć, jak wygląda… z tyłu.


Freya Pandora tył


Biustonosz Pandora marki Freya. Prosty tył z prostopadle wszytymi ramiączkami, co daje optyczną lekkość.


Czy wiecie, że tył biustonosza jest co najmniej tak samo ważny, jak jego przód? Zwykle nie przyciąga wzroku elegancką koronką czy pięknym haftem, ale w żadnym razie nie powinnyśmy o nim zapominać. Od tylnej części biustonosza, zwanej czasem pleckami lub skrzydełkami, w dużej mierze zależy to, czy nasz biust będzie prawidłowo podtrzymany.


Andorra pearl tył


Biustonosz Andorra marki Panache. Ten tył pomiędzy ramiączkami ma łukowaty kształt. Daje nieco mocniejsze podtrzymanie.


W dobrze dobranym biustonoszu „plecki” powinny gładko i płasko leżeć na ciele. Powinny więc być zrobione z takiego materiału, który nie będzie zbyt cienki, wiotki ani rozciągliwy. Nie powinny się zwijać na ciele ani zamieniać w „sznurek”. Powinny też mieć szerokość dostosowaną do naszych wymiarów. Przy większym biuście plecki są szersze, często stosuje się też szersze (trójhaftkowe) zapięcia. Dlaczego? Ponieważ cięższe piersi potrzebują solidniejszego podtrzymania. Duża część obciążenia przypada na plecy, a więc im większa powierzchnia plecków, tym obciążenie będzie bardziej rozłożone, a biustonosz wygodniejszy.


panachesport_neon_tyl


Szerokie plecy biustonosza sportowego Panache Sport. Zapewniają maksymalne podtrzymanie biustu i wygodę.


Tył biustonosza nie powinien podsuwać się do góry w trakcie noszenia. Jeśli tak jest, znaczy to, że rozmiar pod biustem jest zbyt duży. Warto wtedy zweryfikować rozmiar. Skorzystajcie z kalkulatora rozmiarów biustonosza, albo napiszcie do nas!


A Wy na co zwracacie uwagę, sprawdzając jakość biustonosza?


Domowa przymierzalnia, czyli za co kochamy e-zakupy?

Coraz chętniej korzystamy ze zdalnych zakupów w internecie. Zalety? Duży wybór, dobre ceny, nie trzeba wychodzić z domu… Niektóre z nas jednak wciąż wolą wpaść do sklepu za rogiem czy ulubionego centrum handlowego, gdzie można natychmiast obejrzeć towar bez czekania na listonosza. Przymiarka-decyzja-zakup… Cóż, nie będziemy negować zalet sklepów stacjonarnych. Z drugiej strony – sporo kobiet jednak twierdzi, że zdecydowanie woli od przymierzalni sklepowej – przymierzalnię domową.  Zwłaszcza że nie wszystkie mamy blisko do dobrze zaopatrzonego sklepu.

 

Wyobraźmy więc sobie, że przed chwilą listonosz przyniósł nam paczkę z wymarzonym biustonoszem, który zamówiłyśmy w sklepie internetowym. Drżącymi rękoma otwieramy pudełeczko, chcąc czym prędzej wydostać nasz skarb. Pamiętając o tym, by nie odrywać metki (nienaruszony towar z metkami mamy prawo zwrócić albo wymienić!) bierzemy się do przymierzania. Czeka nas podjęcie decyzji: czy nasze cacko zostanie z nami, czy też wróci do nadawcy? Jak poddać nasz nabytek delikatnym, ale skutecznym domowym testom?

 

 

 

Po pierwsze: bez pośpiechu

 

Zarezerwujmy odpowiednią ilość czasu na decyzję. Przynajmniej pół godziny, w trakcie którego nikt nie będzie nam przeszkadzał (powiedzcie same: czy da się to osiągnąć w przeciętnym sklepie?). I lustro w dobrze oświetlonym miejscu,  najlepiej w pobliżu szafy z ubraniami. Oraz najważniejsze: odprężoną, zrelaksowaną głowę oraz ciało (nie muszę chyba przypominać, że powinno być świeże i raczej wolne od mocnych zapachów? Prysznic weźmy więc wcześniej, a perfumy odłóżmy na potem).

 

 

Po drugie: zakładamy biustonosz

 

To chyba dziecinnie proste. Każda z nas umie przecież założyć stanik, prawda? Powiem krótko: nieprawda. Wiele kobiet zakłada biustonosz w niestaranny, nieprawidłowy sposób. Skutkiem są błędne decyzje – dobieramy niewłaściwie rozmiary i kroje, a potem cierpimy z tego powodu. Można tego jednak łatwo uniknąć. Jak więc prawidłowo założyć stanik? O tym powstały już przystępne poradniki, na przykład ten. Tutaj skupimy się więc na tym, o czym rzadko mówią bra-fitterki.

 

 

Po trzecie: czy leży jak należy?

 

Tu znowu odeślę Czytelniczki do poradników na temat dobierania biustonosza, takich jak ten. Wiele poradników sklepowych jest już na bardzo dobrym poziomie – wirtualny bra-fitting to już całkiem rozwinięta dziedzina.

 

 

Po czwarte: przebieranki

 

To etap, który wiele z nas niestety pomija. Włożywszy biustonosz, podziwiamy nasz biust w pięknej koronce czy modnym deseniu. Bosko! Palce już wędrują w kierunku nożyczek, by czym prędzej obciąć tę denerwującą metkę… Nie róbmy tego! Nie pozbawiajmy się tego przywileju, jaki dają nam zdalne zakupy: sprawdzenia, jak bielizna prezentuje się pod różnymi ubraniami.

 

Zabrzmi to może banalnie, ale większość biustonoszy (wyjąwszy modele typowo sypialniane) przez większość czasu znajduje się pod strojem. W tym czasie liczy się nie uroda koronek i haftów, lecz kształt, jaki biustonosz nadaje piersiom. Dlatego przymierzmy go:

 

– pod dopasowaną, cienką bluzkę w jednolitym kolorze – w takim stroju najlepiej ocenia się kształt piersi. Czy są odpowiednio uniesione, zebrane z boków? Czy przybierają taką formę, jakiej sobie życzymy? Czy nie są zbyt szpiczaste, albo  przypłaszczone za małymi miseczkami? Czy piersi nie wybrzuszają się nad miseczkami (co także oznacza za małe miseczki)?

 

– pod bluzkę z dekoltem – jeśli nie zawsze zapinamy się pod szyję, warto wiedzieć, na jak głęboki czy szeroki dekolt będziemy mogły sobie pozwolić w danym biustonoszu.

 

– pod te ubrania, do których będziemy go nosić – jeśli nasz zakup ma nam służyć na co dzień, sprawdźmy, czy dobrze układa się pod strojami do pracy (czy nie wystaje z dekoltów, nie odznacza się pod bluzkami, czy nie przebija spod nich kolorem?). Jeśli przeznaczamy go na wyjątkowe wyjścia – przetestujmy go z wizytową sukienką czy wieczorowym topem.

 

 

Po piąte: trochę ruchu

 

Pamiętajmy, że biustonoszu nie będziemy stać ani siedzieć nieruchomo przez cały dzień.  Być może podbiegniemy do uciekającego autobusu, będziemy musiały sięgnąć na wysoką półkę regału czy podnieść upuszczony długopis. W trakcie tych wszystkich „ćwiczeń” biustonosz powinien bezpiecznie zakrywać i unieruchamiać nasze piersi. I być wygodny. Dlatego:

 

– podskocz kilka razy energicznie i sprawdź, co się dzieje z biustem i biustonoszem. To tak zwany test skokowy. Jeśli twoje piersi chcą uderzyć cię w szczękę, znaczy to, że nabytek nie podtrzymuje ich odpowiednio. Rzecz jasna, jeśli nie kupujesz biustonosza sportowego, nie możesz oczekiwać przymurowania biustu do klatki piersiowej, pewien poziom ujarzmienia jest jednak konieczny. Po teście sprawdź, czy piersi nie powyskakiwały z miseczek.

 

– schyl się, a następnie wyprostuj. Czy piersi pozostały na miejscu? Czy nie wymknęły się górą ani środkiem z biustonosza?

 

– wzrusz kilka razy ramionami, podnieś i opuść ręce. Jeśli po tych ruchach biustonosz się poprzesuwał, tył podniósł się do góry, zsunęły się ramiączka – to znaczy, że nie jest odpowiednio dobrany. Może jest za luźny pod biustem, może za mocno wydłużyłaś ramiączka, by zmieścić biust w za małych miseczkach?

 

nie musisz się kłaść – chyba, że biustonosz zamierzasz przeznaczyć do leżenia czy spania – wtedy zrób to koniecznie. Pamiętaj jednak, że większość biustów w pozycji leżącej luźno „rozpływa się” po klatce piersiowej i biustonosz prezentuje się wówczas nieciekawie. To zupełnie normalne – nie obwiniaj go o to. Jeśli jednak zamierzasz w nim spać – sprawdź, czy w pozycji leżącej nie uwiera.

 

 

Przygoda bez ryzyka!

 

Co nam grozi, jeśli pochopnie kupimy piękny, ale niedobrany biustonosz? To, że wkrótce na zawsze zamieszka w szufladzie i będzie pamiątką naszej lekkomyślności, a my być może zniechęcimy się do przygody, jaką są bieliźniane e-zakupy. I niesłusznie, bo przy odrobinie rozwagi przygoda ta wcale nie musi być ryzykowna, może przynosić same miłe niespodzianki i w ogóle ma mnóstwo uroku. Niżej podpisana na przykład bardzo ceni sobie ten moment, gdy otrzymuje paczkę – zwłaszcza elegancko zapakowaną, a przymiarki wprost uwielbia…

 

A przede wszystkim – dobre sklepy nie stwarzają problemów, jeśli klientka zdecyduje się biustonosz zwrócić. Polskie prawo gwarantuje klientom e-sklepu prawo do zwrotu towaru w ciągu 10 dni oraz otrzymania zwrotu pieniędzy. Traci się jedynie na kosztach odsyłki. Sklepy często oferują korzystniejsze warunki – np. dłuższe okresy na zwrot. I tu chętnie wspomnę o ofercie sklepu myBra, który proponuje:

 

– darmową wysyłkę

 

– aż 30-dniowy termin na zwrot niepasującego towaru

 

– możliwość wysłania zwracanego towaru za darmo (!) (z bielizną wysyłana jest specjalna etykieta do naklejenia na przesyłkę zwrotną)

 

– darmowa wysyłka towaru na wymianę (to już raczej standard).

 

Co prawda za ewentualne kolejne wymiany trzeba już płacić koszty przesyłek – ale coś za coś… sama zwracam zazwyczaj tylko raz, więc możliwość zrobienia tego za friko wygląda dla mnie całkiem kusząco.

 

Podsumowując – uważam, że zarówno zdalne, jak i stacjonarne zakupy mają niezaprzeczalne zalety. Sama jednak wolę kupować bieliznę przez internet. Bezcenna jest dla mnie ta swoboda i ilość czasu na decyzję, na którą mogę pozwolić sobie tylko w domowej przymierzalni. W sklepie pełnym ludzi ulegamy presji – pośpiech, zachęcający do zakupu sprzedawcy, gwar, atmosfera zachłannej konsumpcji 😉 Decyzja podjęta w domu zaś może być bardziej niezależna, rozważniejsza. I przypuszczam, że – gdy już znamy potrzeby swojego biustu – zwykle jest to decyzja lepsza.

 

A Wy jakie zakupy najbardziej lubicie? Czego oczekujecie od sklepów internetowych? Czy e-zakupy są Waszym zdaniem bezpieczne i komfortowe?

 

[Artykuł ten stworzyła dla nas Kasica, autorka bloga „Stanikomania” poświęconego biustonoszom – bra-fittingowi.]

Znajdź nas na MyBra na Facebook

© 2014 Wszelkie prawa zastrzeżone | myBra.pl