• facebook
  • filmy na youtube
  • g+

„Nowa rozmiarówka”, czyli kto nosi miseczkę G?

Większość z nas przywykła do tego, że biustonosze występują w miseczkach A, B, C, D… czasem jeszcze E. Inne litery to w przeciętnym sklepie rzadkość. Jeśli jednak lubimy nowinki i przeglądamy czasem wirtualne „wieszaki” sklepów internetowych, szybko zauważymy, że nie wszędzie E kończy listę miseczek. Są sklepy – takie jak np. myBra.pl – w których spotkamy się z miseczkami F, G, H, a nawet J czy K! Jeśli postanowimy skorzystać z kalkulatora rozmiarów czy z porady bra-fitterki (specjalistki od dobierania biustonoszy) – możemy nagle odkryć, że zamiast nosić nasze odwieczne 75B, powinnyśmy zmienić rozmiar na np. 65F, albo coś równie niezwykłego.

 

 

 

Trend w górę alfabetu?

 

O co chodzi? Czy to jakaś nowa moda? Inna rozmiarówka? Czyżby sklepy postanowiły zacząć nam schlebiać, wmawiając nam, że mamy większe piersi, by wprawić nas w dobry nastrój i zachęcić do zakupów?

 

Owszem – jak zwykle, firmy starają się pozyskać klientki. Nie chodzi jednak o to, by wkładać nam na nos różowe okulary, w których staniemy się szczuplejsze i bardziej piersiaste. Skąd więc ten trend w górę alfabetu?

 

Otóż kilka lat temu przemysł bieliźniany „odkrył”, że kobiety tak naprawdę potrzebują kilkudziesięciu, a nawet stu różnych rozmiarów staników! Są więc wśród nas takie, które powinny nosić 75B, 70A – ale i takie, którym pasuje 65F, 80G czy 70JJ. Tych ostatnich jest znacznie więcej, niż się nam wydaje!

 

Czemu nie wiedziałyśmy o tym „od zawsze”? To proste. Producentom bielizny ekonomiczniej było szyć jak najmniej rozmiarów, a sklepom je sprowadzać. Łatwiej sprzedaje się towar, który występuje tylko w kilkunastu rodzajach, niż w kilkudziesięciu.

 

Tym sposobem wiele kobiet nosiło po prostu niewłaściwe rozmiary, dobrane tylko „z grubsza” – a nie dokładnie, tak jak by należało. Niektóre kobiety z tego powodu nigdy nie były naprawdę zadowolone ze swoich biustonoszy. Nadal wiele z nas skarży się na niewygodę, niezgrabny wygląd biustu, a stanik traktuje jako obowiązek, nie przyjemność. A stale niezadowolona klientka to nie jest coś, o czym na dłuższą metę marzy sprzedawca czy producent… Trzeba więc było tylko czasu, by nastąpiły wielkie zmiany.

 

 

Czy E to zawsze Ekstraduży?

 

Jak to? – spytacie. Czy chcecie powiedzieć, że miseczka F czy G to coś normalnego? Czy nie jest tak, że takich rozmiarów potrzebuje nikły procent kobiet o bardzo, bardzo dużych piersiach? Otóż wcale nie! Zawsze nam się wydawało, że miseczki o dalszych literach, jak F czy G, muszą być wielkie, ponieważ w sklepach większe miseczki, jak D czy E, występowały głównie w kombinacji z większym obwodem pod biustem (85, 90…) i były proponowane kobietom o pełnej figurze. I tak, jeśli porównamy ze sobą staniki w rozmiarach 75C i 90E, to ten drugi oczywiście będzie znacznie większy:

 

 

 

 

Jeśli jednak porównamy ze sobą biustonosze w rozmiarach np. 75C i 65E, okaże się, że ich miseczki mają całkiem zbliżoną wielkość. Zobaczcie:

 

 

 

Jak to możliwe, żeby „ekstraduże” E było tak podobne do zwykłego C? Brzmi to może zaskakująco, ale nie ma w tym nic dziwnego. Objętość miseczki uzależniona jest od obwodu pod biustem. Litera nie mówi nam o tym, jak duża pierś zmieści się do miseczki. Mówi tylko, o ile centymetrów nasz obwód w biuście różni się od rozmiaru pod biustem. I tylko tyle! Dlatego w oderwaniu od rozmiaru pod biustem litera miseczki nic nie znaczy. Miseczka E w staniku o rozmiarze 65 pod biustem (czyli dość wąskim) wcale nie jest wielka. Rozmiar ten pasuje bardzo wielu szczupłym kobietom, które nigdy nie uznałyby, że mają wyjątkowo duże piersi!

 

A oto drugie porównanie, które warto wykonać. Przyjrzyjcie się biustonoszom o tej samej literze miseczki (np. B, albo E), ale o różnych rozmiarach pod biustem. Łatwo odkryjecie, że np. miseczka E przy obwodzie 60 zmieści znacznie mniejszą pierś, niż „ta sama” miseczka E przy obwodzie 85. Różne litery – podobne piersi, ta sama litera – różne piersi!

 

 

 

 

Dlatego nie ma się czego obawiać, jeśli w kalkulatorze rozmiarów wyjdzie nam miseczka E czy G, albo jeśli bra-fitterka w sklepie dobierze nam stanik w zaskakującym rozmiarze. Nie znaczy to, że nasze piersi niebotycznie urosły. Nie znaczy to też, że sklep albo marka stosuje jakąś dziwną, niestandardową rozmiarówkę. Znaczy to, że prawdopodobnie nareszcie dobrałyśmy sobie rozmiar, jakiego rzeczywiście potrzebujemy – nie tylko taki, który dał się „jakoś” założyć i zapiąć.

 

 

Zaprzyjaźnij się z literkami!

 

65E? 60FF? 70J? Dla większości kobiet wciąż brzmi to trochę obco. Można się pogubić w różnorodności rozmiarów, którą oferują nam nowe firmy. Zwłaszcza gdy dopiero zaczynamy swoją przygodę z dokładnym doborem biustonosza. Dlatego sklepy, takie jak myBra.pl, oprócz pełnego wyboru rozmiarów, udzielą nam też porad rozmiarowych. W doborze rozmiaru pomocny jest też kalkulator rozmiarów, czy taśma brafitterska, którą sklep dodaje bezpłatnie do każdego zamówienia. A jeśli mimo to nowy nabytek nie pasuje? Nie ma obaw – można go bezpłatnie zwrócić i wymienić na inny.

 

Jak sprawdzić, czy nasz rozmiar jest tym właściwym? O tym przeczytać możecie  w poradniku bra-fittingowym myBra. Rzecz jasna, będziemy poruszać ten temat stale na łamach naszego bloga. Chętnie odpowiemy na Wasze pytania. Czy litery F, G i H brzmią już dla Was nieco przyjaźniej? 🙂

Znajdź nas na MyBra na Facebook

© 2014 Wszelkie prawa zastrzeżone | myBra.pl